Oboje sprawdzaliśmy swoją cierpliwość.. Nie powiem, był on przebiegły, ale ja również i nie dam tak łatwo mu wygrać! Podniósł moje udo i przechylił mnie w dół. Wyprostowałam się, nie dam się tak łatwo, ten jednak przyciskał mnie do siebie, nawet na chwilę nie spuściliśmy z siebie wzroku. Gdybym tylko zechciała mogłabym od razu się mu oddać, poddać się i pozwolić by robił co chce, jednak ja jestem inna. Jestem twardsza od innych kobiet i nie poddaje się tak szybko, nie nie..to on się podda! Oktay puścił mnie, złapał za rękę i wyprowadził z baru. Wiatr rozwiał włosy, czułam zimny podmuch wiatru..był przyjemny, zwłaszcza kiedy jest się gorącym.. Moje serce nadal biło niespokojnie, a czyja to sprawka? Hmm.. Spojrzałam na faceta trzymającego mnie za dłoń. Ten szybko się do mnie przybliżył i przyciągnął do siebie. Zbliżyliśmy się do siebie niebezpiecznie blisko..Ale czy mi to tak bardzo przeszkadzało? Nie zaszkodzi się zabawić.
-Jesteś intrygująca, piękna nieznajomo o imieniu Arrow..-szepnął i ucałował mnie w ucho..po moim ciele przeszedł dreszcz.. Jego oczy z każdą chwilą hipnotyzowały mnie jeszcze bardziej..zatracałam się w jego samym spojrzeniu.. To do mnie nie podobne, ale co poradzić jeśli wypiło się trochę, a obok siebie miałam przystojnego mężczyznę..
Ujęłam jego twarz i znów musnęłam jego wargi swoimi, oczywiście nie spuszczając z niego wzroku. Czułam jak nasze serca biją coraz to mocniej, pozwalałam na wszystko.
Po chwili zamknęłam oczy i zarzuciłam ręce na jego szyję, zbliżyłam się do niego już maksymalnie, czekałam tylko na jego ruch, chyba było mi już wszystko jedno.. Chodź myślałam o tym, czy nie odejść..ale coś podpowiadało mi że żałowałabym tego z całego serca, więc postanowiłam ponieść się chwili.
<Oktay?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz