- Myślicie, że w tej chwili jej pomagacie? Otóż nie. Trucizna, która krąży w jej żyłach jest bardzo złożona i trudna do wykrycia. Jednak na pewno jest sposób by ją wyleczyć. I ja spróbuję znaleźć tą odtrudkę. Ale zapewniam was, że jeśli w tej chwili się nie przeprosicie to jak tylko ona się obudzi opowiem jaj o wszystkim. Nie sądzę aby była tym zachwycona.-powiedziała Saki.. Rozumiałem ją całkowicie, uczyłem się wielu języków i również ten nie jest mi obcy. .Saki miała ona całkowitą rację.. Alora nie chciałaby byśmy się kłócili.. Tsuyoshi puścił moją koszulę i coś wymruczał cicho i niewyraźnie. Nic a nic nie rozumiałem..chyba mnie przepraszał, ale kto wie.. Westchnąłem i spojrzałem na chłopaka..
-Przepraszam, że jesteś postawiony w takiej sytuacji.. Sam gdybym był na twoim miejscu postąpiłbym podobnie, gdybym nie wiedział co jest mojej ukochanej..-przeprosiłem.
-Alora ma w sobie truciznę, która pochodzi od Ciernia.. Dlaczego tak się stało, może ci wyjaśnić tylko ona sama.. Uleczona zostanie dopiero w tedy gdy sam Cierń odbierze te truciznę, bądź go zabijemy.. Do tego czasu, Alora musi na siebie uważać..bo się tego świństwa nie pozbędzie-wyjaśniłem.
<Tsuyoshi? Saki?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz