Szok, to za mało, by powiedzieć, co czułem kiedy tygrys o i mieniu Aven przemienił się przy mnie w człowieka. Słyszałem o tej klątwie, paskudna jak mało która, jednak jeszcze nigdy nie natknąłem się na jej nosiciela. Co jak co, ale lata spędzone na poszerzaniu wiedzy razem z Demonami na coś się przydały. Sor dałaby się pokroić, aby przebadać tego całego Aven'a. Przeanalizowałem na szybko to, co przekazał mi nosiciel klątwy i podjąłem decyzję.
-- Zgoda, nie wydam cię, a nawet więcej ci powiem, znam kogoś, kto będzie ci mógł również pomóc, jednak pamiętaj. U mnie obowiązuje zasada "coś za coś". Moje informacje kosztują, z resztą w tych czasach każda przydatna poszlaka jest na wagę złota. Ale spokojnie... -- dodałem uśmiechając się szeroko do tygrysa. -- Mi też zależy na bezpieczeństwie Ariś, więc tak czy siak bym ci pomógł.
Po tej, jakże udanej konwersacji, razem z Aven'em udaliśmy się za zewnątrz, gdzie cierpliwie czekała na nas Zula. Jak tylko mnie zobaczyła wiedziałem, że chce zalać mnie falą pytań, dostrzegłem to w jej przejętych oczach. Postanowiłem na razie nie wtajemniczać jej w rewelacje, które przekazał mi Av. Nie byłem pewny, czy Akademia jest na tyle bezpiecznym miejscem, by tu o tym rozmawiać. Wszędzie mogło roić się od szpiegów.
-- Wreszcie możemy udać się do skrzydła szpitalnego, ale myślę, że ty Zuzu powinnaś zostać przy Arianie, chyba że nasz tygrysek ma to zrobić?
< Zula? Aven? >
-- Zgoda, nie wydam cię, a nawet więcej ci powiem, znam kogoś, kto będzie ci mógł również pomóc, jednak pamiętaj. U mnie obowiązuje zasada "coś za coś". Moje informacje kosztują, z resztą w tych czasach każda przydatna poszlaka jest na wagę złota. Ale spokojnie... -- dodałem uśmiechając się szeroko do tygrysa. -- Mi też zależy na bezpieczeństwie Ariś, więc tak czy siak bym ci pomógł.
Po tej, jakże udanej konwersacji, razem z Aven'em udaliśmy się za zewnątrz, gdzie cierpliwie czekała na nas Zula. Jak tylko mnie zobaczyła wiedziałem, że chce zalać mnie falą pytań, dostrzegłem to w jej przejętych oczach. Postanowiłem na razie nie wtajemniczać jej w rewelacje, które przekazał mi Av. Nie byłem pewny, czy Akademia jest na tyle bezpiecznym miejscem, by tu o tym rozmawiać. Wszędzie mogło roić się od szpiegów.
-- Wreszcie możemy udać się do skrzydła szpitalnego, ale myślę, że ty Zuzu powinnaś zostać przy Arianie, chyba że nasz tygrysek ma to zrobić?
< Zula? Aven? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz