Siedziałam wciąż pod wilgotną ścianą. Moja koszulka przesiąkła już na plecach, przez co zrobiło mi się na serio zimno. Czułam jak po moim ciele przebiega jeden dreszcz za drugim. Powoli zaczynam nie panować nad drżeniem własnego ciała. Co chwilę patrzę na bransoletkę na moich nadgarstku. Tak samo jak ta Alory, świeci na czerwono. Straciłam już mnóstwo krwi, jeszcze trochę a ja naprawdę umrę. Jednak nie tym powinnam się teraz przejmować. Pociągnęłam Alorę w swoja stronę, zmuszając ją poniekąd do tego, by usiadła obok mnie. Kiedy to zrobiła, przytuliłam ją lekko do siebie. Dziewczyna jest w ciężkim stanie, nie tylko tam w realu ale również tutaj. Ze mną jest o tyle dobrze, że nie czuję bólu. Alora ma gorzej. Kontakt z Cierniem tylko wzmacnia jej katusze.
-- Samozwańczy władco, powiedz, dlaczego męczysz tylko ją. Czyżbyś miał za mało mocy? -- spytałam. Wiem, że ten drań mnie słyszy. Jego magia umysłowa jest niezwykle silna, lecz nawet on ma problemy z kontrolowaniem tak rozwiniętego umysłu, jak mój. Spojrzałam na lwa po swojej lewej stronie. W oczach białego króla dżungli wyczytałam wiele różnych emocji, między innymi troskę i obawę. Ciągle pamiętałam o tym, iż to może być Orion, jednak świadomość, że jest blisko mnie, zwłaszcza w TYM miejscu, dodaje mi otuchy. Uśmiechnęłam się do niego smutno, czułam się coraz bardziej przytłoczona zaistniałą sytuacją.
-- Alora, jak się czujesz? Jak twoje serce? -- spytałam rudowłosą, jednakże nie przestawałam patrzeć na lwa.
< Alora? Orion? >
-- Samozwańczy władco, powiedz, dlaczego męczysz tylko ją. Czyżbyś miał za mało mocy? -- spytałam. Wiem, że ten drań mnie słyszy. Jego magia umysłowa jest niezwykle silna, lecz nawet on ma problemy z kontrolowaniem tak rozwiniętego umysłu, jak mój. Spojrzałam na lwa po swojej lewej stronie. W oczach białego króla dżungli wyczytałam wiele różnych emocji, między innymi troskę i obawę. Ciągle pamiętałam o tym, iż to może być Orion, jednak świadomość, że jest blisko mnie, zwłaszcza w TYM miejscu, dodaje mi otuchy. Uśmiechnęłam się do niego smutno, czułam się coraz bardziej przytłoczona zaistniałą sytuacją.
-- Alora, jak się czujesz? Jak twoje serce? -- spytałam rudowłosą, jednakże nie przestawałam patrzeć na lwa.
< Alora? Orion? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz