Drake nie mógł wydusić z siebie słowa.. Zachowywał się dziwnie, aż tak na niego wpłynęłam?
Z resztą..moje serce również nie zachowuje się jak zachowywać się powinno.. Ale jebać to..
Kiedy w końcu Drake się uspokoił i zapewnił mnie iż jest ok, mogłam odetchnąć chodź trochę..
Ciągle czułam TEN smak na ustach..teraz to ja nie mogłam się uspokoić przyznam, iż pocałunek mi się podobał, był inny..Spokojnie.. Między nami zawitała cisza.. krępująca cisza.. Jedno jest chociaż dobre Drake się uspokoił, a raczej na takiego wygląda..Nie chce już nikogo zabić, przynajmniej na razie na takiego nie wygląda. Przeklinałam się w duchu..co ja właśnie odprawiłam?! Byłam wściekła na siebie, jak i na Draka, który mnie do tego zmusił, chętnie bym go rozszarpała, ale coś nie dawało mi tego zrobić.. Cholera!
-Uspokoiłeś się?! Świetnie! Było trzeba tak od razu gdy cię o to prosiłam!-krzyczałam..byłam mega wściekła, serce nadal nie ustępowało.. Drake podszedł do mnie trochę zmieszany, nasze oczy ponownie się spotkały.
-Czego chcesz jeszcze?-warknęłam... Nie mogłam pozwolić by wyczuł, iż coś poczułam. JA NIC NIE CZUJĘ! Jak już to wściekłość, że też musiał wpaść w taki szał.. Nie mógł mnie usłuchać i się uspokoić? Wszystko przez niego!
<Drake?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz