26 maja 2017

Od Reo (Wyklucie)

Nigdy nie dałem się ponieść przerażeniu ani wściekłości odkąd skończyłem dziesięć lat. Od tamtych pamiętnych urodzin obiecałem sobie spokój i opanowanie chociaż w połowie takie jakie miał el Diablo. Aż uśmiechnąłem się na wspomnienie tej ksywki mojego braciszka. Właściwie nie miała ona jakiegoś poważnego źródła. Po prostu pewnej nocy w rocznicę TEGO wydarzenia tak się spił. Pamiętam to doskonale jako, że wtedy nawet nie tknąłem alkoholu. Co się za piekło działo! Jednak nie śmiem nigdy wypominać tego Orionowi. Przywołało by to niezbyt miłe wspomnienia i u niego, i u mnie.
Właśnie przemierzałem korytarze akademii w poszukiwaniu biblioteki kiedy usłyszałem nagle, że coś zgrzyta. Najpierw cicho, potem coraz głośniej aż zrozumiałem iż to moja torba wydaje taki dźwięk.
Chwyciłem ją w ręce i przystawiłem do niej ucho. Trzask! Coś zaczęło...
-JAJO!!!- przeraziłem się nie na żarty kiedy przypomniałem sobie jak kilka minut wcześniej wkładałem jajo mojego smoka do niej. Że też zapomniałem! A co jak coś się stało poważnego? Od pewnego czasu robiło się coraz cieplejsze. Miałem wiele innych zmartwień na głowie i najzwyczajniej w świecie zapomniałem o jaju.
Zacząłem biec w stronę komnaty gdzie miałem nadzieję znaleźć smocza opiekunkę, tą piękną elfkę o cud blond włosach. Sam wolałem nie ruszać mojego jeszcze nienarodzonego partnera. Nawet nie zdążyłem go nazwać!
***
-Nie martw się- usłyszałem głos przepełniony radością- Zawsze jest tak przy wykluciu- dokończyła elfka patrząc na mnie z szerokim uśmiechem na twarzy. Poczułem jak na moje występują kropelki potu. Czułem się jak ojciec przy porodzie swojego dziecka. Miałem ochotę zemdleć.
-Piuu!- skorupa cała popękała a z niej wyskoczyło cudne stworzonko o kolorze głębokiego fioletu.
Poczułem niezwykłe ciepło na sercu. Huh... Wypadałoby mi go teraz nazwać.
-Fistaszku- podrapałem stworka pod bródką co wyraźnie mu się spodobało bo przysunął się bliżej mnie. Jego imieniem zostało pierwsze lepsze słowo jakie przyszło mi na myśl. Miałem ochotę na masło orzechowe od dłuższego czasu.

C.D.N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz