18 maja 2017

Od Sorayi Cd Alora / Orion

Alora była na granicy rozpaczy i bólu. Cierń zaatakował ją jako pierwszą, ponieważ ma najbardziej podatny z naszej trójki umysł. Ten sukinsyn pożałuje tego, inaczej nie nazywam się Dreyar. Nagle poczułam w sobie ogromną złość. To, że Alora cierpi sprawia także i mnie ból. Cóż, jestem empatą. To dobra cecha, jednak zabójca czujący ból swoich ofiar? Czego to Bogowie nie wymyślą...
-- Ty pieprzony sku****lu! -- krzyknęłam na całe gardło. -- Tak chcesz się bawić? Atakując bezbronną dziewczynę? I to ma być dowód twojej, pożal się boże, potęgi?! Nie rozśmieszaj mnie! Stań do walki z kimś bardziej równym sobie! -- Puściłam dziewczynę i stanęłam na chwiejnych nogach. Utrata krwi, zwłaszcza takiej ilości, nawet tutaj, w świecie snów wiele mnie kosztuje. Aby nie upaść musiałam oprzeć się ręką o mokrą ścianę. Złość oraz poczucie bezradności sprawiały, że miałam coraz większą ochotę na przerwanie tego koszmaru. Muszę coś zrobić, jakoś nas ocalić. Pomóc Alorze... Po prostu muszę!!!
-- Jesteś tchórzem. Byłeś nim, jesteś i zawsze będziesz. Myślisz, że cię nie przejrzałam? To cię zaskoczę. Może i udałoby ci się zebrać wszystkie magie tego świata, ale moich zdolności nigdy nie posiądziesz. Bóg Burzy na to nie pozwoli, ja na to nie pozwolę i moi bracia też nie... Dorwę cię pewnego, pięknego dnia, i poćwiartuję. Będę cię zabijać powoli i cieszyć się każdą sekundą twojego zdychania!!! -- Moja złość przemieniła się w furię. To stan w którym nad sobą już nie panuję, a co za tym idzie, mój szósty zmysł się przebudza. Rękę, którą podtrzymywałam się ściany by nie zaorać twarzą o zimną, brudną posadzkę, zacisnęłam w pięść i uderzyłam mocno o mur. To świat snów, stworzony przez świadomość Ciernia oraz jego woli, jednak moja wola jest silniejsza od jego i on o tym doskonale wie. W miejscu, gdzie przywaliłam obolałą już teraz pięścią powstało spore pękniecie, które po kilku sekundach zniknęło. Miarka się przebrała... Uklękłam przed cierpiącą bardziej ode mnie, zapłakana dziewczyną, objęłam jej twarz obiema dłońmi i nakazałam jej, by na mnie spojrzała.
-- Posłuchaj mnie teraz bardzo uważnie, Aloro. Nie możesz się poddać. Nie pozwól się złamać, tak? Możesz go pokonać, wystarczy, że wyrzucisz go ze swojej głowy. To ty jesteś panią własnego umysłu, to ty decydujesz jak go używać i kto może mieć do niego dostęp. Nie słuchaj jego gadania, on blefuje. Tutaj w świecie snów, nic nam nie może zrobić. Dasz radę, mała. Tylko się skup
Alora patrzyła na mnie ze zrezygnowaniem, chciała się poddać, ale ja jej na to nie pozwolę. Nie dam Cierniowi tej satysfakcji.
-- Wiem, że to trudne, i że to bardzo boli, ale ja w ciebie wierzę, Alora. Jesteś silna, dasz radę! Ja to wiem! -- Dopingowałam ja jak tylko mogłam. Byłam pewna, wręcz przekonana, że dziewczyna da radę postawić się Cierniowi. Najpierw pomogę jej uciec z tej sennej pułapki, później Orionowi jeśli będzie trzeba. Ja postaram się ugrać im trochę czasu, zajmując wroga rozmową. Wiem, co Cierń chce usłyszeć. Postaram się kupić Alorze tyle czasu ile zdołam, nim sama wcześniej nie umrę z wykrwawienia. Pozwoliłam spojrzeć sobie jeszcze raz na naszego lwiego towarzysza. Siedział i patrzył na nas, było po nim widać, że się strasznie martwi. Gdybym mogła z nim jakoś porozmawiać, zamienić słowo.., jesli to w ogóle jest Orion. Ale coś mi mówi, że to jednak on. Ja to czuję.
-- Jak tam koteczku, dobrze się czujesz? -- spytałam zwierze, choć wiedziałam, że mi i tak nie odpowie. Uśmiechnęłam się do niego po chwili, nasz kontakt wzrokowy nadal trwał.
Tak, jestem pewna, że to Orion.

< Alora? Orion? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz