Ja się chyba przesłyszałam... To niemożliwe. Przecież niemal cała moja rodzina odeszła z tego świata. Zostałam tylko ja i moi starsi bracia, więc jak ta dziewczyna może twierdzić, że jest moją rodziną?
-- Kuzynka..? -- spytałam na głos nie dowierzając. Wyswobodziłam się z objęć Alory i wstałam powoli, prostując się niczym struna. Zmierzyłam nowo przybyłą zimnym wzrokiem. Nie zbudziła mojego zaufania. Podeszłam do niej pewnym krokiem, a kiedy już byłam metr od niej wlepiłam w jej brązowe oczy swoje czarne. -- Kuzynką? -- Powtórzyłam z rosnącą złością. -- Ja nie mam kuzynki. Nie mam żadnego kuzynostwa, jedynie starszych braci. Zapytam cię raz i masz mi powiedzieć prawdę, inaczej urwę ci ten blond łepek, rozumiesz? Kim jesteś?
W mojej głowie rozległ się okropny rechot tego palanta. Jednak nie pozwoliłam sobie na zbyt dużą dekoncentrację. Trzeba zacząć działać. Siłą woli wdarłam się do umysłu Ciernia i teraz to ja zadawałam u mentalny ból. Mury twierdzy zatrzęsły się, przez co cała nasza czwórka omal nie poupadała na zimną podłogę.
-- Ty mała su*o! Jak śmiesz mnie atakować..?!
< Cait? Alora? Orion? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz