17 maja 2017

Od Rourke (?)


Przyciskając butem twarz pewnego bardo przerażonego biedaka do ściany jakiegoś baru, w którym akurat zawitałem czytałem sobie pewną reklamę, która przed chwilą za sprawą wcześniej wspomnianego mężczyzny wpadła w moje lepkie łapki. Skrzywiłem się widząc narysowaną na nim twarz.
-Ej! Jestem przystojniejszy!- oburzyłem się na widok nieudanej próby odwzorowania mojego wizerunku na pogiętym kawałku zżółkniętego papieru.
Wyjąłem papierosa z ust i nachyliłem się tuż koło twarzy mojego informatora z przymusu. Na twarz przywołałem swój zwyczajowy, piękny uśmiech chorego sadysty, jak to lubiłem go nazywać. Miałem dzisiaj doskonały humor. Nic mi go chyba dzisiaj nie zepsuje.
-To co? Faust sobie nie daje rady, że wysyłają za mną takie nędzne robaki jak ty? Czy też nie chce się Polifamii ruszyć tego swojego zdradzieckiego tyłka? 

<Co się dalej wydarzy? Co Rourke zrobi? Dowiecie się niebawem :)>
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz