31 maja 2017

Od Oktaya ( podróż na wyspę Eter - Part 3 )

Noc, zapadła noc nad miastem Luwr, gdzie postanowiłem zabalować w jedynym barze na poziomie. No.., nie waliło tam spoconymi ludźmi, więc przyjąłem to za dobry znak. Nawet wystrój był ładny, jak na mój gust. A z resztą, je*** to.
Piłem właśnie kolejną ognistą, która nawiasem mówiąc, była o wiele lepsza niż w tamtym obskurnym, podejrzanym barze, gdzie znalazłem Jamesa. 
James.., gdybyś nie przeszedł na stronę Ciernia, nadal mógłbym nazywać cię moim przyjacielem, ale ty zdradziłeś. Wydałeś mnie, moje rodzeństwo... Zdradziłeś królestwo. 
-- Jedną ognistą, poproszę. 
Usłyszałem przyjemny dla ucha, kobiecy głos po swojej prawej stronie. Odwróciłem się w stronę tajemniczej damy, która usiadła obok mnie. Zgarnęła na bok swoje długie, śnieżnobiałe włosy. Była na serio ładna, nawet piękna. 
-- Za drinka tej damy ja zapłacę -- odezwałem się. Panna spojrzała na mnie zaskoczona. Ja posłałem jej mój szelmowski uśmiech, dokładnie skanując jej twarz swoimi czarnymi oczami. -- Witaj piękna nieznajomo. Oktay jestem.. -- odwróciłem się w jej stronę i nie przerywając kontaktu wzrokowego, wystawiłem w jej stronę prawą dłoń. 
Czyżby dzisiejszy wieczór miał zakończyć się inaczej, niż zamierzałem? A piękna nieznajoma ma zagrać w nim główną rolę..?

< Arrow? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz