Wychodząc z pokoju Ariany, o mało co a bym wpadł na jej tygrysa Aven'a. Ten co tu robi? Siedzi centralnie przed drzwiami i blokuje mi przejście! Nosz kurde, ja tu mam sprawę, misję życia lub śmierci a ten kociak zastępuje mi drogę..! Ze zdziwieniem popatrzyłem na zwierze, które ani myślało mnie przepuścić. Zaczynałem się już na poważnie denerwować...
-- Czego chcesz zwierzaku? Nie widzisz, że się spieszę..? -- spytałem, jakbym oczekiwał od niego odpowiedzi. Głupi ja, przecież Aven mi nie odpowie, to w końcu dziki zwierz!!! Zniecierpliwiony chciałem przepchnąć się obok niego siłą wraz z Zulą, lecz ten sykną na mnie ostrzegawczo, przez co ja zastygłem w bezruchu. O co mu, do jasnej ciasnej, chodzi?!
< Zulko? Aven'ie? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz