Zacisnąłem dłonie na jego kołnierzu, ale w końcu go puściłem, gdy Saki kazała przeprosić się nawzajem. Wymruczałem ciche i niewyraźnie "przepraszam". Kaio spojrzał na nią ze zdziwieniem, jakby nie rozumiał co takiego mówi. Ależ ja znałem ten język, moi rodzice go znali i uczyłem się go. Nie był on trudny, wcale, a wcale. W głębi duchu byłem przeszczęśliwy, że Kaio jej nie zrozumiał, bo nie musiałem przepraszac wyraźnie.
<Kaio? Saki? Tsu nie przeprosi>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz