Zaniemówiłem, kiedy zobaczyłem pijaną Arianę. Pijaną...! Ten gościu ją upił! Jak ja mogłem jej tak po prostu poleźć z tym typem?! Co ze mnie za brat... Raz dostałem nauczkę, Melody jest teraz u Ciernia. Nosz ku***, co się ostatnio ze mną dzieję!?
Razem z Zulą podbiegliśmy do słaniającej się na nogach brunetki. Nie czekając na żadne pozwolenie, szybko wziąłem Ariś na ręce i wraz z Zuzu ruszyliśmy do pokoju Ariany. Niech no ja tylko spotkam tego frajera.., nogi z dupy powyrywam!!!
Dziewczyna musiała przyjąć solidną dawkę procentów, bo zachowywała się jak nie ona. Nie mogłem na to spokojnie patrzeć, po prostu nie mogłem. Wybacz Sor, ale Ariś jest teraz ważniejsza..
-- Ariana, co się stało? To on cię tak załatwił..? -- spytałem ją ale ta tylko zaczęła chichotać.
Świetnie po prostu...
Przyjrzałem się jej oczom, i już wiedziałem. Ktoś ją zaczarował. I to silnym zaklęciem. Czyżby znowu miała zostać porwana? Chyba nadszedł czas na przystąpienie do tej niecnej gry. Pora wezwać "ziomków" z organizacji. Dwójka już tu jest, w tym jedna w opłakanym stanie, ale powinna się pozbierać. Musi to zrobić, inaczej sobie tego nie wybaczę.
-- Ariana..., Ariana! -- Mój krzyk wypełnił jej pokój, lecz mimo to, ona nadal nie reagowała.
Pora sięgnąć po radykalne środki.
< Zula? Ariana? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz