Nie mogłam uwierzyć, że byłam zmuszona oddać Stelmari.. Poczułam się niepotrzebna.. Jak teraz będzie wyglądać moje życie? Łzy spływały po moich policzkach.. Zauważyłam Xerdę, kucnęła przy mnie.
-Co się stało?-zapytała. Popatrzyłam na nią nie wiedząc co mam powiedzieć..
-Ej no... Nie płacz..-powiedziała uśmiechając się do mnie.. Po chwili spostrzegłam jak jej towarzysz stawia przede mną puchar lodów wraz z ketchupem.
-Bolt, ona na pewno nie zje lodów z ketchupem!-skarciła zwierzaka, ten jednak nadal upierał się na swoim.. Lekko się uśmiechnęłam..
Bolt mówił coś do Xerdy, lecz nic nie zrozumiałam.
-Nie są...-dziewczyna nie odrywała oczu od Bolt'a. Otarłam łzy i spojrzałam to na nią, a to na jej towarzysza.
-Bardzo ci dziękuję Bolt, na pewno są pyszne, jednak podziękuję-powiedziałam tak by go nie urazić.
-A widzisz-rzekła do Bolta, potem jednak wróciła do mnie.-Co się stało?-zapytała ponownie.
-Ja.. -zaczęłam, lecz usłyszałam głośne wołanie.
-Alora!!-głos był na pewno Adris, nie miałam na co czekać.
-Przepraszam.-szybko rzuciłam do dziewczyny i pobiegłam do chatki Adris. Zdyszana przystanęłam przy drzwiach, nawet nie zdążyłam zapukać, a elfka otworzyła je prze de mną uśmiechając się szeroko. Nie wiedziałam o co chodzi.. po czym zobaczyłam jajo..a raczej skorupki. Mój wzrok powędrował do małego stworzonka, które siedziało obok i bacznie się mi przyglądało..
-S..Stelmari-odparłam cicho. Smoczyca przybiegła do mnie tak szybko jak się dało i stanęła prze de mną. Wyciągnęłam rękę, ta otarła się o nią..po moim ciele przebiegł dreszcz.
-Znamię-rzekła Adris. Byłam taka szczęśliwa, wzięłam Stelmari na ręce i przytuliłam ją do siebie. Porozmawiałam jeszcze z elfką o kilku sprawach i udałam się z powrotem do akademii.
----
Zamknęłam drzwi od komnaty i usiadłam na łóżku uwalniając z objęć małą smoczycę. Była bardzo piękna, mieniła się kolorami, miała takie małe różki, przez środek głowy przebiegało pasmo piórek, jej podbrzusze było jakby otwarte..a z niego wydobywało się ostre błękitne światło.
-Alora-usłyszałam głos w swojej głowie, uśmiechnęłam się do Stelmari. Jej piękne mądre oczy wpatrywały się wprost w moje.
-Jesteś przepiękna-odparłam. Po chwili rozległ się odgłos pukania. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam.
<Ktos?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz