23 kwietnia 2017

Od Sorayi Cd Orion / Winry




Próbowałam oddychać powoli. Moje myśli także spowolniły, wracało moje opanowanie i trzeźwe myślenie. 
-- Powinniśmy wybić tyle pomiotów, ile będziemy w tanie, ale z drugiej strony... -- Znowu zagryzłam dolną wartę. Spojrzałam w kierunku Akademii. -- Nasze smoki nie są tu bezpieczne, a o nie powinniśmy dbać w pierwszej kolejności, i oczywiście o ciebie. Twoja ręka potrzebuje więcej czasu na zregerowane. Vihar się tym zajmie, jak już cię zabierze do Akademii. -- Postanowiwszy, spojrzałam poważnie na blondynkę. Już podnosiła się z miejsca, ale mój twardy wyraz twarzy ją powstrzymał. -- Wiem, że chcesz walczyć, ale uwierz mi Winry. Rany zadane ogniem podmiotów goją się paskudnie. -- Na dowód wbiłam trzymany miecz w siebie i zaczęłam ściągać kurtkę ze smoczek skóry. Podspodem miałam to, co zwykle. Czyli, czarny stanik. Na tle mojej bladej cery wyglądał jakby ktoś go zanurzył w beczce z ciemnym atramentem. Orion odwrócił spędzony wzrok, jednak i jego uwagę przykuły blizny na lewym obojczyku, w dodatku było też widać wycięte imię mojego braciszka na lewym boku obok serca. 
-- O Boże... -- szepnęła przejęta dziewczyna i zakryła usta lewą dłonią. 
-- Winry, dostaniesz oprócz tego pewne zadanie. Weźmiesz mojego i swojego smoka do Akademii. Znajdziesz Eurosa i powiesz mu.. -- zza paska od spodni wyjęłam malutki kawałek metalu. To coś znacznie cenniejszego, to przenośna koperta. Nagrywa się na to obraz wraz z dźwiękiem, zapisuje i wysyła. Tylko ten co ma drugi taki sam nośnik pamięci będzie w stanie odczytać wiadomość. -- Powiesz mu, by wysłał to niedźwiedzi.  On będzie wiedział o co chodzi. -- Dodałam na koniec, ponieważ blondynka nie za bardzo wiedziała co o tym myśleć. 
-- Orionie, jeśli się zgodzisz oczywiście, czy pomożesz mi pozbyć się tych pomiotów?  Ktoś musi to zrobić, nie możemy liczyć na cud, który sprawi, że same wyparują. 


<Winry, to dla twojego bezpieczeństwa. Orionie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz