Nie wiedziałam co sądzić.. ja również się o niego martwiłam..
-Ja również. Jesteś najbliższą mi osobą, jaką tu mam.. nie wiem co bym zrobiła, gdyby cię tu nie było-powiedziałam, skryłam się jednak za włosami gdy na moich policzkach poczułam rosnące rumieńce. Ciągle te zmieszanie wokół nas.. Miałam tego dosyć..chciałabym to zakończyć.. To ciągłe tłumaczenie, że martwimy się o siebie jak przyjaciele..to jak przyjaciele i tamto..
Spojrzałam na Tsu, po chwili zbliżyłam się do niego. To do niego należy moje serce... i co poradzić?
-Nie mogę już tak..-powiedziałam. Tsu spojrzał na mnie pytająco.
-A..ale jak?-zapytał cicho.
-Wiesz, dobrze..-powiedziałam rumieniąc się jeszcze bardziej.
<Tsuyoshi? Co ty na to?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz