29 kwietnia 2017

Od Drake'a do Alory

Zacząłem uciekać. Kuźwa, dlaczego to zawsze mnie to spotyka?! Ten głupi smok nie chciał się odczepić, biegł za mną i powarkiwał niczym ściekły pies. Dam sobie rękę uciąć, że Dreyar specjalnie tu przywlekła tego diabła. by mnie dręczył.Niech no tylko Ildirim się wykluje...
Obejrzałem się za siebie i akurat wtedy, jak to zrobiłem zderzyłem się z kimś. Oboje wylądowaliśmy na podłodze. 
-- Mógłbyś uważać.. -- Tym kimś była Adris. -- Poza tym szukałam cię. -- Kiedy to mówiła, ja zdążyłem wstać, podać jej rękę by i ona nie siedziała na zimnej posadzce. Bądź co bądź, jestem dżentelmenem, a przynajmniej na takiego starano się mnie wychować. 
--Wybacz mi moja droga, ale diabeł z piekła rodem się na mnie uwziął. -- Obejrzałem się znowu za siebie, a tam, któż inny, tylko smok Sor. Adris także zwróciła uwagę na samotnie włóczącego się gada. -- Proszę cię, weź to ode mnie..! 

< Adris, proszę o pomoc. > 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz