-Miło mi poznać-rzekłem wesoło, Alora ciągle wyglądała na jakąś niewyraźną..zaczynałem się martwić..co jeśli jej bóle w sercu wróciły? Miałem nadzieję, że nie i po protu się słabo poczuła... Chodź kto wie, Alora jest już taka, że zgrywa silną i nie lubi gdy się ktoś nią martwi..
Sprawdziłem zegarek..
-Dziesiąta!?-zawołałem, Alorcia aż podskoczyła.
-Mam próbę przejścia, muszę pędzić, potem cię znajdę-powiedziałem i pocałowałem szybko dziewczynę w policzek, tak jak zawsze gdy się z nią żegnałem. Ominąłem chłopaków i zacząłem pędzić korytarzem, szukałem wielkich drzwi.. w końcu.
---
Wrota uchyliły się dla mnie i wkroczyłem do sali, była tu tylko Adris, po dyrektorze nie było ani śladu..może ma ważniejsze rzeczy do roboty..z resztą nie będę się wtrącał. Skłoniłem się lekko przed elfką.
-Dzień dobry, nazywam się Kaio-przywitałem się. Adris uśmiechnęła się i zaczęła wyjaśniać mi zasady, które już znałem, lecz pozwoliłem jej mówić ze względów grzecznościowych. Pamiętam jak byliśmy mali z Alorą i Alarin'em, a Adris opowiadała nam o próbie przejścia. To coś niesamowitego.
-Twoja kolej by wziąć udział w Próbie Przejścia Kaio.-skończyła Adris.
Przechodziłem obok każdego jaja, od razu wyczuwałem coś z pięć jaj dalej. Szybko więc ominąłem pozostałe i zatrzymałem się przy średnim jaju.
-Kaio..Kaio-słyszałem szept. Był cudowny..cudowny głos. Położyłem delikatnie dłoń na jaju, a na moim ramieniu pojawiło się znamię.
<Adris? Tsuyoshi? Alora? Yurii?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz