29 kwietnia 2017

Od Drake'a CD Orion

Nim spostrzegłem co się dzieje, ten frajer złapał mnie za łachy i przygwoździł do ściany bliżej okna, gdzie miałem świetny widok na to,co działo się wewnątrz pomieszczenia. Z Sor było źle. bardzo źle. I to wszystko było moją winą... Orion wydarł się na mnie, szczerze? Jeszcze tak wytrąconego z równowagi go jeszcze nie widziałem. Jakimś cudem opanowałem się w pełni. Na mojej twarzy pojawił się cyniczny uśmiech. Jestem w tym dobry. Najlepszy. 
-- Hahahaha... -- zaśmiałem się Orionowi w twarz. -- Oczywiście, że mi nie zależy. Żałuje tylko jednego, wiesz czego? -- spytałem. Odepchnąłem od siebie tego kretyna dość mocno, przez co ten prawie wpadł na Zorina. -- Żałuję, że jej nie przeleciałem. A co z tobą? Czemu tak jej bronisz? Przecież to żadna twoja krewna. Ty martwisz się wyłącznie o rodzinę.  Z resztą, na sali jest twój młodszy brat, a nawet nie zwróciłeś na niego większej uwagi. Ja, przeciwieństwie do ciebie, martwię się tylko i wyłącznie o siebie. Ta szmata nic mnie nie obchodzi.. -- Moje serce krwawiło, jak to mówiłem, jednakże moje usta nadal trwały w uśmiechu. -- Nic tu po mnie, spadam stąd.
Ruszyłem w przeciwległą stronę. 

< Orionie? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz