Dzisiaj niesamowity dzień, wyjątkowy dzień. Uśmiechnąłem się szeroko, pukając do drzwi. Wszedłem do środka.
- Dzień dobry... - powiedziałem do elfki i Eurosa.- Jestem gotowy do Próby Przejścia.
Euros wskazał dłonią na smocze jaja.
- Tya... Nie tłumaczyć mi, wiem idealo wszystko - uśmiechnąłem się szeroko i podszedłem do jaj. Przymknąłem oczy i wziąłem głęboki wdech. Otworzyłem oczy i położyłem dłoń na jaju. Niestety to nie było to. A tak wierzyłem, że pójdzie gładko i szybko i zgodnie z planem. Zrobiłem dwa kroki na lewo.
-----
Na mojej twarzy pojawił się grymas. Ile tu stoję?
- Yurii - usłyszałem głos za sobą. Odwróciłem się z niemałym zaskoczeniem. Jakby wszystko... Było wyraźniejsze. Słyszałem bicie swojego serca, szum liści zza okna, radosne wrzaski dzieci, a zwłaszcza TEN głos. Położyłem dłoń na TYM jaju.
<Adris?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz