Aż powieka mi zadrgała. Jak ja miałem ochotę mu przyłożyć. Rozumiem jakby był ze sobą szczery. Mógłbym wtedy szczerze powiedzieć, że jest nic nie wartym śmieciem, którego interesują tylko korzyści płynące z czyjegoś pochodzenia i umiejętności. Ale kiedy zobaczyłem jak blednie na widok małego diabełka, która się podniosła... Pluła czymś...
Nagle poczułem w nozdrzach ten zapach... rdzy... Pluła krwią. Co się u licha dzieje?
-Tak bardzo cię nie obchodzi!?! Nie zależy ci na niej!?!- pod wpływem emocji zacząłem nieświadomie wyżywać się na Axallu. Jednak nadal na mojej twarzy nie ukazały się emocje. Z biegiem lat to był odruch. Nic nikomu nie pokazywać. Już i tak odsłoniłem się przed nim. Chwyciłem go za ubrania i przytaszczyłem bliżej szyby z widokiem na to, co się działo na oddziale szpitalnym.
-Patrz na to co się dzieje i powiedz mi, że ci chodź w małym stopniu nie zależy- rzuciłem wrednie.
Nie do końca rozumiałem co się ze mną dzieje. Może to tak długie życie otoczonym skorupą? Wiedziałem tylko, że w pewnym stopniu zależało mi.
<Drake?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz