29 kwietnia 2017

Od Sorayi CD Orion




Jego słowa sprawiły, że zastygłam w bezruchu. Do tego, ten jego wredny uśmieszek... Że niby co, proszę? Czy on sugeruje, że jestem słaba? Za słaba na walkę? Mój oddech przyspieszył, już nie czułam bólu na plechach. Przed oczami miałam tylko twarz Oriona. Jego złośliwość i przekonanie, że sobie nie poradzę wznieciły we mnie wielką złość. O nie. Nie nie nie nie nie... On nie traktuje mnie poważnie i jeszcze to całe "mała". Kto mu pozwolił tak się do mnie zwracać?! Jak śmiał.. Moja duma ucierpiała przez jego słowa. Czułam jak twarz mi tężeje, jak wściekle zaciskam wszystkie zęby. Chcesz zagrać Orionie? Proszę bardzo, zagram według twoich zasad. 
-- Nie doceniasz mnie, a to błąd. -- Moje słowa musiały go zainteresować, ponieważ spojrzał na mnie zaciekawiony. Odwróciłam się do niego placami, z rąk wypuściłam moje oba miecze, które wbiły się w ziemię. -- Wielki błąd. -- Dodałam jeszcze. Chorda otaczających nas podmiotów przerzedziła się, lecz nadal było ich koło dwudziestu. Napierały na nas z każdej strony. Atakowały, lecz ja stałam. Czekałam, aż będą blisko, na tyle, bym mogła rozpocząć swój pokaz. Orion za mną walczył dalej. Nie powiem, radzi sobie świetnie, jest fenomenalnie wyszkolony. Jednak ja... Ja nie potrzebuję mieczy czy żadnej innej broni do walki. Zamknęłam oczy. Wczułam się w otaczający mnie świat. Słyszałam jak wrogowie stawiają korki ku mnie. Jak Orion odcina głowy kolejnym pomiotom. Czułam jak czas dla mnie zwalnia. Jestem wojowniczką. Łowcą. Burzą.
Kiedy otworzyłam oczy, dwa podmioty już unosiły swoje miecze by mnie zabić, jednak ja nie pozwoliłam im na to. Wykonałam unik robiąc przerzutki do tyłu, jednocześnie kopiąc jednego z demonów w głowę. Cios był na tyle silny, że stwór padł trupem. Wylądowałam na zgiętej prawej nodze, lewą zaś miała wyprostowaną. Przeturlałam się szybko na prawo. Moje ciało jest jak z gumy, mogę zrobić ze sobą co tylko mi się żywnie podoba, a teraz właśnie nabrałam na to ochoty. Co z tego, że moje plecy ucierpią na tym jeszcze bardziej. Teraz nie dbam o to. Liczy się tylko i wyłącznie pokonanie wrogów. Weszłam w tryb zabójcy. Teraz nic mnie już nie zatrzyma.
-- Orionie, zobaczmy, kto z nas jest lepszy! -- Rzuciłam do mojego białowłosego towarzysza, który teraz zyskał dodatkowe miano rywala. Na horyzoncie pojawiły się pierwsze promienie słońca. Nastał nowy dzień. Dzień, w którym wreszcie nadszedł czas na działanie.


< Orion? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz