-- Oj Zulita, Zulita... Nie potrafisz mnie okłamać. -- Skrzyżowałem ramiona na piersi i bacznie przyjrzałem się kobiecie. Na korytarzu nie było zbyt jasno, ale ta cząstka światła mi wywtarczała.
-- Powiedz prawdę, Zula. -- Już nie kryłem w sobie powagi. Sytuacja jest beznadziejna, mimo że opanowana. Założę się, że Sark, właśnie teraz jest przesłuchany, i nie ukrywam, że chciałbym przy tym być. Sor pewnie też, w końcu to jej specjalizacja. -- Jak chcesz się na coś przydać, to chodź ze mną.
< Zula, pójdziesz? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz