29 kwietnia 2017

Od Reo CD Naxia, Zorino

Jak rzadko, a właściwie wcale nie zdarzało mi się przeklinać, tak teraz zakląłem siarczyście. Kapturek dla mnie się przemieniła i uratowała mnie. A teraz ponosiła za to konsekwencje. 
Na szczęście zaraz potem jak straciła przytomność rudzielec ją złapał. Zorino...
Powoli zbliżyłem się do niego.
-Mam nadzieję, że wiesz do kogo się udać?- zapytałem nie patrząc jednak na niego. Obserwowałem nieprzytomnego kapturka. Jej twarz teraz wydawała się taka spokojna. Wyglądała jakby tylko spała. Nieświadomie pogłaskałem białowłosą po głowie.
-Musimy ją stąd szybko zabrać- usłyszałem futrzaka.

<Naxio biedna moja? Zorino?>


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz