Chciałem powiedzieć coś jeszcze. Złość znowu zaczynała przejmować nade mną kontrolę. Co ta Dreyar sobie wyobraża?! Czyżby zapomniała po co tak naprawdę jest?! Zaraz mnie normalnie szlak jasny trafi!
-- Aaa! -- Nie wytrzymałem i przywaliłem pięścią w ścianę. Jednak moje emocje nieco ostudził widok zapłakanej Ariany. Jako umowny starszy brat ruszyłem za nią.
-- Dzięki Winry! -- rzuciłem przez ramię nawet się nie oglądając. Pobiegłem za brunetką, dogoniłem ją dość szybko i nim ta zdążyła mi uciec, zamknąłem szczelnie w swoich ramionach.
-- Zo..zostaw.. Puść!!! -- Próbowała się szarpać, jednak ja jestem od niej silniejszy.
-- Spokojnie Ariś... spokojnie -- powtarzałem cicho, starając się uspokoić roztrzęsioną nastolatkę.
Minęło kilka minut, nim Ariś jako tako doszła do siebie, nawet się we mnie lekko wtuliła, co absolutnie mi nie przeszkadzało. -- Co się stało? -- spytałem.
<Ariana? Zula, mam twoją zgubę. Winry, życzę powodzenia :D >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz