Pośpieszyłam do komnaty, ledwo co się tam urządziłam, ale były już tam wszystkie moje rzeczy. Smok Ognia, pasowało mi to i to nawet bardzo..tylko fakt, że był to samiec trochę mnie zniechęcił. Nigdy nie mam dobrego kontaktu z płcią przeciwną, tylko ojciec był na tyle.. Nie ważne.. Ale jakby cię tu nazwać? Myślałam przez chwilę, mówiłam na głos parę imion, ale żadne mu nie pasowało.
-Spiro-rzekłam i poczułam coś w mojej głowie, to chyba mu się podoba.-Spiro znaczy natchnienie.
W drodze do pokoju na pałętał mi się jakiś facet, jeszcze się przesunąć nie chciał. Stałam i patrzyłam na niego gniewnymi oczyma.
-Chciałabym przejść.-rzekłam stanowczo. Facet ciągle na mnie patrzył. Jaja sobie ze mnie robisz? Nie chcesz poczuć mojego ostrza..
<Drake?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz