Tak cholernie się o niego bałam, a on jeszcze się na mnie wydziera.. No..ale ma racje.. Nie powinnam płynąć, jeżeli nie umiem..Siedzieliśmy przez kilka minut w ciszy, w końcu jednak się odezwałam.
-Przepraszam za nazwanie cię głupkiem.. Nie myślałam tak, po prostu.. martwiłam się o ciebie. Zniknąłeś w wodzie na paręnaście minut i bałam się, że może coś ci się stało..-wyjaśniłam. Chłopak popatrzył i lekko się uśmiechnął.
-Martwiłaś się o mnie?-zapytał z głupim uśmieszkiem. Przewróciłam oczami i raz jeszcze na niego spojrzałam.
-Tak. Lubię cię, i nie mogłam tak ot pozwolić ci się utopić-powiedziałam. -Ale na szczęście nic się takiego nie stało.. I nie strasz mnie już tak.-rzekłam.
<Tsu?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz