Jedna chwila. Wystarczyła jedna chwila, moment nie uwagi, by ktoś porwał mi Tehane sprzed nosa. Wyczułem moją siostrę. Jej smoczyca właśnie nade mną przeleciała. Nie podoba mi się jej zachowanie, jednak jest dorosła. Ma prawo podejmować samodzielnie decyzję, nawet takie, które Sor, obyś wiedziała co robisz...
Zdenerwowałem się. Wyczułem dość niedaleko energię Tehane oraz jakąś inną, ale za to paskudną. Od razu ruszyłem w jej kierunku. Jakimś dziwnym trafem żaden pomiot czy inny żołnierz Ciernia mnie nie zaatakował. Zmierzałem prosto do nieco oddalonego i dobrze zamaskowanego mniejszego namiotu obok drugiego, większego.
Wyczułem, że w środku prócz mojej nowej znajomej nikogo nie ma. Będąc ciągle ukrytym, obserwowałem namiot zza winkla. W razie czego złapałem za rękojeść mojego miecza mocniej, by być w każdej chwili gotowym do odparcia ataku. Przemknąłem niepostrzeżenie do mniejszego namiotu i w jego środku znalazłem związaną dziewczynę. Jak tylko mnie zobaczyła otworzyła usta by coś powiedzieć, ale szybko dopadłem do niej. Uklęknąłem i zatkałem jej buzię ręką, drugą zaś pokazałem by była cicho. Tehane pokiwała głową, dając mi znać, że będzie milczeć, dlatego odsłoniłem jej usta.
-- Zaraz cię uwolnię, ale cii... -- szepnąłem do niej ledwo słyszalnie i zabrałem się za uwalnianie jej z więzów. Dość prędko się z tym uwinąłem. Pomogłem dziewczynie wstać, lecz po chwili wziąłem ją na ręce i już chciałem wybiec z tego przeklętego namiotu jednak Tehane mnie powstrzymała.
-- Stój, to jajo.. ono mnie woła -- szepnęła patrząc na ów rzecz leżącą koło jakiegoś kufra.
-- Chyba cię wybrało. -- Byłem w lekkim szoku widząc smocze jajo w takim miejscu. No ale zabrałem także jajo i pędem wybiegłem z tego cholernego namiotu. Mam nadzieję, że po drodze nie natkniemy się na ludzi Ciernia...
< Tehane? >
Zdenerwowałem się. Wyczułem dość niedaleko energię Tehane oraz jakąś inną, ale za to paskudną. Od razu ruszyłem w jej kierunku. Jakimś dziwnym trafem żaden pomiot czy inny żołnierz Ciernia mnie nie zaatakował. Zmierzałem prosto do nieco oddalonego i dobrze zamaskowanego mniejszego namiotu obok drugiego, większego.
Wyczułem, że w środku prócz mojej nowej znajomej nikogo nie ma. Będąc ciągle ukrytym, obserwowałem namiot zza winkla. W razie czego złapałem za rękojeść mojego miecza mocniej, by być w każdej chwili gotowym do odparcia ataku. Przemknąłem niepostrzeżenie do mniejszego namiotu i w jego środku znalazłem związaną dziewczynę. Jak tylko mnie zobaczyła otworzyła usta by coś powiedzieć, ale szybko dopadłem do niej. Uklęknąłem i zatkałem jej buzię ręką, drugą zaś pokazałem by była cicho. Tehane pokiwała głową, dając mi znać, że będzie milczeć, dlatego odsłoniłem jej usta.
-- Zaraz cię uwolnię, ale cii... -- szepnąłem do niej ledwo słyszalnie i zabrałem się za uwalnianie jej z więzów. Dość prędko się z tym uwinąłem. Pomogłem dziewczynie wstać, lecz po chwili wziąłem ją na ręce i już chciałem wybiec z tego przeklętego namiotu jednak Tehane mnie powstrzymała.
-- Stój, to jajo.. ono mnie woła -- szepnęła patrząc na ów rzecz leżącą koło jakiegoś kufra.
-- Chyba cię wybrało. -- Byłem w lekkim szoku widząc smocze jajo w takim miejscu. No ale zabrałem także jajo i pędem wybiegłem z tego cholernego namiotu. Mam nadzieję, że po drodze nie natkniemy się na ludzi Ciernia...
< Tehane? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz