Zuzu zaproponowała byśmy się udali do braci Sor i dowiedzieli się czegoś więcej od nich. To dobry pomysł, jednak my wcale nie musimy szukać braci Dreyar.
-- Ja wiem dlaczego uciekła. Znając życie i ją samą, to pewnie już jest daleko poza murami Akademii. -- Zmartwiony złapałem Zulę za rękę i poprowadziłem nas do wyjścia. -- Dzięki Collin.
Wychodząc z oddziału poprowadziłem nas do wyjścia, zapewne tam już ktoś będzie. Niewykluczone, że walki z pomiotami już trwają.
-- Jak to wiesz czemu uciekła? -- spytała Zula, która w dwóch susach się ze mną zrównała.
-- Bo ją znam. Lepiej, niż ktokolwiek. Nawet lepiej od jej braci. Jej zachowanie może i wydaje się nierozumne, ale absolutnie takie nie jest. Zapewne będzie chciała gdzieś się ukryć. Zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest zdolna do walki. Ukryje się w takim miejscu, gdzie nikt się do niej nie dostanie. Tam będzie bezpieczna i dojdzie do siebie. Poza tym, gdyby tu została, wróg zniszczył by jedynie miejsce, gdzie możemy leczyć rannych. Postąpiła bardzo taktycznie, myśląc z wyprzedzeniem. Po trzecie i najważniejsze, jako ważny cel dla wroga, zapewne znaczna część wojska nieprzyjaciela ruszy w pościg właśnie za nią, ale spokojnie. Tam, dokąd się udała, nikt się nie przedrze.
Znaleźliśmy się na zewnątrz i ku mojemu zdziwieniu prawie nikt nie walczył z potworami Ciernia. Przed sobą miałem Oktaya maszerującego za rękę z Arrow, a na schodach prowadzących do Akademii siedział chyba Matayas z jakimś gościem, którego widzę chyba pierwszy raz na oczy.
< Zula? Inni? >
-- Ja wiem dlaczego uciekła. Znając życie i ją samą, to pewnie już jest daleko poza murami Akademii. -- Zmartwiony złapałem Zulę za rękę i poprowadziłem nas do wyjścia. -- Dzięki Collin.
Wychodząc z oddziału poprowadziłem nas do wyjścia, zapewne tam już ktoś będzie. Niewykluczone, że walki z pomiotami już trwają.
-- Jak to wiesz czemu uciekła? -- spytała Zula, która w dwóch susach się ze mną zrównała.
-- Bo ją znam. Lepiej, niż ktokolwiek. Nawet lepiej od jej braci. Jej zachowanie może i wydaje się nierozumne, ale absolutnie takie nie jest. Zapewne będzie chciała gdzieś się ukryć. Zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest zdolna do walki. Ukryje się w takim miejscu, gdzie nikt się do niej nie dostanie. Tam będzie bezpieczna i dojdzie do siebie. Poza tym, gdyby tu została, wróg zniszczył by jedynie miejsce, gdzie możemy leczyć rannych. Postąpiła bardzo taktycznie, myśląc z wyprzedzeniem. Po trzecie i najważniejsze, jako ważny cel dla wroga, zapewne znaczna część wojska nieprzyjaciela ruszy w pościg właśnie za nią, ale spokojnie. Tam, dokąd się udała, nikt się nie przedrze.
Znaleźliśmy się na zewnątrz i ku mojemu zdziwieniu prawie nikt nie walczył z potworami Ciernia. Przed sobą miałem Oktaya maszerującego za rękę z Arrow, a na schodach prowadzących do Akademii siedział chyba Matayas z jakimś gościem, którego widzę chyba pierwszy raz na oczy.
< Zula? Inni? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz