~Wróciłaś. Kobieta jest bezpieczna.-powiedział Spire. Dotknęłam jego szyi lekko się uśmiechając.
~Dziękuję-rzekłam, na co ten mruknął tylko.
Brązowowłosa na szczęście się obudziła, była w złym stanie, ale nie w tragicznym.
Podeszłam do niej ciągle na nią spoglądając, jej błękitne oczy upewniły mnie w przekonaniu, iż to nie moja matka.. Mama miała brązowozłote oczy, nie niebieskie, jak ta kobieta..która do złudzenia jest do niej podobna.
-Nic nam nie jest.-powiedział Antonio.
-Nazywam się Ariana, a to Antonio. Kim jest pani?-przedstawiłam nas.
<Angela? Antonio?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz