Następnie ja stanąłem do walki z Gią. Walczyliśmy ze sobą jakiś czas aż się dosyć zmęczyliśmy. Stanęliśmy naprzeciw siebie. Dokładnie wpatrywałem się w jej piękne fiołkowe oczy, w których odbijało się rozgwieżdżone niebo.. za raz, o czym ja myślę?! W tej samej chwili poczułem jak zaczynam się rumienić, dalej wpatrując się w dziewczynę. W jednej chwili znalazłem się na ziemi. Nawet nie wiem co zrobiła.
- ej, Kalen! - z zamyślenia wybudził mnie głos Ezia.
- wstawaj! To nie pora na drzemanie! - zaśmiał się Cymes.
Słysząc braci szybko się podniosłem od razu odwracając wzrok od Gii.
- nie spałem - odpowiedziałem splatając ręce na piersi - nie tym razem... - dodałem nieco ciszej po czym uniosłem broń w górę i dosłownie rzuciłem się na młodszego brata. Już po chwili, razem z nową towarzyszką walczyliśmy każdy na każdego.
<Reszta?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz