8 sierpnia 2017

Od Miguela Cd Naxia


Dziewczyna-wilk wreszcie mnie dostrzegła. Nie ukrywam, że zafascynowała mnie. Tacy jak ona to prawdziwa rzadkość. Tak samo jak wilkołaki. Wiem coś o tym, w końcu jestem jednym z nich. A raczej jednym z ostatnich, aczkolwiek nie mam zamiaru nad tym ubolewać. Moja rasa sama się prosiła o taki los. Dostaliśmy za swoje od pewnej... rodziny.
Ruszyłem się wreszcie z miejsca i podążyłem ku białowłosej ślicznotce, która chyba nie mogła oderwać ode mnie spojrzenia. Nie dziwię jej się. Jestem naprawdę przystojny.
-- Witam piękną panią Wilkokrwistą. Powinienem cię raczej nazwać daleką kuzynką, jednak spasuję. Miguel jestem -- powiedziałem lekko się uśmiechając. Wyciągnąłem prawą dłoń w stronę dziewczyny. -- Spokojnie, my wilkołaki jesteśmy, wbrew panującym przekonaniom, dość kulturalną rasą. Mordujemy i pożeramy tylko przy pełni księżyca... -- I zacząłem się cicho śmiać. -- Nie no, taki żart. Ale ciebie to bym z chęcią schrupał.

< Naxia?  Hehehe >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz