-Odsuńcie się!-krzyknął.
-Co się dzieje?!-zapytałem, patrząc na moją kochaną Księżniczkę, która zwijała się z bólu.
Ten widok był nie do wytrzymania. Wreszcie po kilku minutach ujrzałem, że poczuła się lepiej. Z pleców blondynki wyrosły piękne, białe skrzydła. Podszedłem do niej i pogłaskałem ją po policzku.
-Czujesz się już lepiej?-zapytałem.
Dziewczyna kiwnęła głową, a ja ją przytuliłem.
-Martwiłem się o ciebie...-szepnąłem jej do ucha.
Nadal ją do siebie przytulałem, patrząc na jej skrzydła. Teraz już całkowicie przypominała mi Shurę. Mają bardzo podobne skrzydła... Lekko pogłaskałem Moyrę po głowie.
<Moyra?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz