Chaos toczący się wokół nas był nie do zdarcia.. Wiele pomiotów napierało na nas z każdej strony. Hałas nie pozwalał mi myśleć, jednak myśl Spire nie pozwalała mi stać.. Może i to nie w moim stylu pomagać komukolwiek, ale to, że ta kobieta jest niedaleko i potrzebuje natychmiastowej pomocy..
~Spire prześlij mi jej obraz!-odniosłam się do towarzysza. Ten od razu to uczynił.. Zatkało mnie.. wygląd tej kobiety.. Nie..nie może być!
-Mamy zadanie, albo biegniesz ze mną, albo tu zostajesz-rzekłam do Antonia. Ten bez zastanowienia zgodził się mi pomóc. Biegliśmy rąbiąc przy tym kilkanaście pomiotów naraz, równocześnie się przedzierając przez nie wszystkie. Gdzie teraz podziewa się Aven kiedy mógłby się na coś przydać? Ten tygrys jest niemożliwy..
Szybko dotarliśmy do wioski, gdzie widok spustoszałych budynków nawet kuł mnie w serce.. Przypomniało mi się nasze miasteczko.. Tuż przed tym jak straciłam rodzinę.
Kiedy usłyszałam ryk gryfa, wiedziałam dokładnie gdzie mam się udać.
---
Doleciałam do kobiety, wyglądającej prawie jak moja matka.. To.. to było dziwne.. Albo ja ponownie mam zwidy..najpierw ojciec teraz matka..
Kobieta była nieprzytomna, zagwizdałam i podleciał Spire.
-Weź ją do naszej kryjówki, zaraz tam będziemy-powiedziałam. Smok posłusznie uczynił to o co go poprosiłam. Spojrzałam na gryfa, który wydawał się wystraszony.
-Spokojnie, uratujemy ją. Leć za tym smokiem-poleciłam.
Odwróciłam się szybko i.. super..wpadłam wprost w ramiona chłopaka, który złapał mnie w pasie ratując tym samym mnie od upadku na ziemię. Szybko się w sobie zebrałam i wyrwałam się mu z objęć..
~Czuję to-myśl smoka panoszyła się w mojej głowie.
~Nie masz co czuć bo nic mi nie jest!-ostrzegłam go.
-Na plażę..-powiedziałam do Antonia, który wciąż spoglądał na mnie.
Na plaży znajduje się nasza kryjówka w której wraz ze Spire uczymy się nowych umiejętności.
<Antonio? Angela? Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz