8 sierpnia 2017

Od Matayasa Cd Alvar


Spojrzałem z zainteresowaniem na Alwara. Niemniej jednak, wolałem nie pokazywać po sobie, jak bardzo zaskoczyła mnie jego propozycja. Nadal nie ufam mu na tyle, by opuścić własna gardę. Gościu jest dziwny i należy mieć go ciągle na oku. Nie wykluczone, że stoi po stronie Ciernia jako uśpiony agent.
-- Co masz dokładnie na myśli? -- spytałem, spojrzawszy na niego. W swojej dłoni obracał złotą monetę, jednakże nie skupiłem się na niej zbyt długo. -- Chcesz wystawić im jego cele pod nos? Nie ukrywam, że jest to jakaś opcja, jednak nie jestem co do niej przekonany. Cierń wysłał tu swojego najwierniejszego sługusa, samego Xodo. Z nim w walce mamy raczej marne szanse, a już nie wspomnę o armii, która na nas powoli naciera. Z oddziałami damy sobie radę, mój brat posłał po wojsko, które nam pomoże w walce. -- Oderwałem wzrok od faceta. Spojrzałem przed siebie, głęboko zastanawiając się nad jego propozycją. -- Zgodziłbym się na to, w normalnych okolicznościach, jednak... Jednym z dwóch głównych celów, bez których Cierń nie odniesie zwycięstwa, jest bardzo bliska mi osoba. Nie wystawię jej na takie ryzyko -- dodałem już nieco ciszej. Jak miałbym narazić własną siostrę, która ledwo stoi na nogach, na takie poważne niebezpieczeństwo. Może i nie myślę teraz obiektywnie, ale jako starszy brat mam obowiązek ją chronić. -- Spróbuj mnie przekonać, Alvar. -- Odezwałem się, ponowie spojrzawszy na mojego nowego kompana. -- Jak ty to widzisz? Podaj swoje argumenty.

< Alvar? Przepraszam na przerwę w odpisywaniu, ale mój rozdział sam się nie mógł napisać :D > 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz