25 sierpnia 2017

Od Cymesa CD reszta

Po Kalenie od razu było widać, że ma słabość do naszej Gii.. Biedny chłopak, po co pchać się w takie cuda nie widy? Skoro można być samemu i mieć z tego większe korzyści? Ja nigdy się nie zakochałem i nie zakocham, szczęście iż nie mam tego w głowie, inaczej byłbym skończony tak jak moi bracia. Ezio ledwo pozbierał się po utracie Belli, Kalen kiedyś był zabujany..a ja, a ja nic! Jestem odporny na uroki płci pięknej i całe szczęście, bo było by ze mną kiepsko. Ja i związek, przecież to w parze nie idzie! Kobieta daje ci tylko ograniczenia, a ja owych nie potrzebuję. Po co komu to?
Kolejny raz dziś padłem na ziemię, tym razem to Kalen wykorzystał moją nieuwagę i rzucił się na mnie z ostrzem, w miarę szybko się pozbierałem i skoczyłem ku niemu, następnie wszyscy razem walczyliśmy przeciwko sobie.. Jednak po chwili Ezio musiał lecieć na miejsce kapitana, ponieważ ster już przez dłuższy czas leciał sobie jak chce.
-Dobra gołąbki, ja idę do domu!-zawołałem wesoło i ruszyłem na gniazdo. Szybko się wspiąłem po linie i oglądałem wszystko z góry, tu czuję się najlepiej, to moje miejsce, moje miejsce do którego nikt nie ma wstępu. Mój mały azyl!
-Jam król tegoż gniazda!-zawołałem z góry śmiejąc się w niebogłosy.
<Inni?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz