Stanąłem w wejściu i na chwilę popatrzyłem na dziewczynę po czym od razu odwróciłem wzrok.
- ...he-hej - powiedziałem trochę niepewnie. Nagle w mojej głowie odezwał się głos.
- "No i czego się jeszcze opierasz" - delikatny kobiecy głos, który zawsze odzywał się w najmniej odpowiednim momencie - "no odezwij się do niej normalnie, bo tak to tylko pomyśli, że jesteś jakiś dziwny!" - zawołała.
- "Cicho bądź Garjzla!" - odpowiedziałem w myślach rozglądając się. Wtedy w oknie dostrzegłem odlatującą smoczycę. Odchrząknąłem i podszedłem do swojego łóżka.
<Gia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz