- dzieki! - odpowiedzialem z radoscia po czym wbilem obydwa miecze w kolejne stwory. Walka u boku Ari byla czyms wspanialym. Bylismy calkiem nie zle zgrani ze soba. Te stwory padaly dziesiatkami. Jednak nie wazne ile zabilismy pomiotow, przybywalo ich jeszcze wiecej, a my bylismy powoli zmuszeni sie wycofywac, nawet z pomoca smokow.
- co teraz? - zawolalem przez chalas jaki te potwory robil.
<Ariana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz