Nie jestem okrutnym człowiekiem - pragnę wyjaśnić na początku. Ani złodziejem, włamywaczem czy innym nicponiem. Nic, co zrobię nie jest także kierowane jakimiś niecnymi pobudkami. Po prostu moim zadaniem jest
informowanie, na różny sposób.. Dlatego też siedziałem sobie obecnie w gabinecie dyrka Eurosa przystrajając nieco jego biureczko o parę dodatkowych rzeczy.
Między innymi paczuszka, którą miał otrzymać jaśnie pan Kapitan Orion. Ile ja musiałem się natrudzić żeby ją przechwycić. Dla dobra wszystkich było lepiej żeby jej nie otrzymał. Znów by rzeźnie urządził, a ta jego zołza przy okazji zabiła również jego. No i kolejny utalentowany człowiek poszedłby do piekła. Klient jasno dawał do zrozumienia, że mam tą sprawę w miarę szybko załatwić. W sumie... To się nie dziwię skoro wojna trwa. Ach, zastanawia mnie czy czasem nie wyniknie z tego jeszcze większe gówno. No cóż...
Położyłem "prezent" pośrodku rozsypanych białych róż, teatralne efekty muszą być. Do tego liścik mojej własnej roboty.
"Szykuje się mord. Jeden zginął, jeszcze tylko dwójka. Kaskada pozdrawia"
Swoja drogą głowa najmłodszego właśnie była w tej paczce. Starszy młodszy brat białasa właśnie biegł na śmierć. W takim razie została jeszcze tylko jedna osoba. Chyba nie miał więcej rodzeństwa... O ile mi wiadomo.
(Taka mała zapowiedź :3)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz