8 sierpnia 2017

Od Drake'a Cd Zula


Gdy zobaczyłem Ariś w drzwiach skamieniałem. Nie wydobyłem z siebie ani jednego słowa. Po prostu mnie zatkało. Zula, leżąc pode mną, nago, zaczęła się śmiać. Za to ja, szczerze, nie wiedziałem co zrobić. Bzykałem się najlepsze z moją Zulitą, gdy nagle do pokoju wpakowała mi się Ariana! Ludzie! Normalnie tego, to jeszcze nie grali. Jak tylko brunetka o imieniu Ariana opuściła w pośpiechu pokój, zatrzaskując za sobą z hukiem drzwi, spojrzałem ogłupiałby na śmiejącą się Zuzu pode mną. Jest taka urocza, gdy się śmieje. Pochyliłem się i pocałowałem ją z uczuciem. Minęła dobra chwila, w tym czasie mnie jakoś przeszła ochota na poranne gierki, dlatego uwolniłem blondynkę, po czym sam wstałem i nagi udałem się do łazienki. Po krótkim prysznicu i spojrzeniu w lustro stwierdzając po raz milionowy, że jestem bosko przystojny, wyszedłem, wciąż okapujący z wody. Zuzu leżała na łóżku. Wyglądała na zamyśloną i... szczęśliwą.
-- Nad czym tak zawzięcie myślisz? -- spytałem dziewczynę, siadając obok niej na łóżku. Ręką sięgnąłem do jej twarzy, by pogłaskać ją po policzku. -- Nie myśl tyle, bo myślicielem zostaniesz. A teraz chodź. Musimy co nieco wyjaśnić twojej, przepraszam, NASZEJ siostruni. Widziała mój nagi tyłek. Oby młoda nie miała koszmarów po nocach, albo nie. Takie ciacho jak ja, powinno jej się śnić co noc. Może tedy znalazła by kogoś porządnego... jak ja. -- Na koniec wyszczerzyłem się do Zuli, która zakryła twarz w poduszce, niemal ktusząc się śmiechem.
Ubraliśmy się, doprowadziliśmy do porządki i udaliśmy się na poszukiwanie Ariś. Że też musiała przeszkodzić nam w takiej chwili..! Po drodze minęliśmy oddział szpitalny, a ja odruchowo spojrzałem przez szklane drzwi. Mój wzrok powędrował od razu do łóżka, na którym leżała Soraya, ale... Teraz jej tam nie było. Zatrzymałem się gwałtownie, przez co Zuzu wpadła na moje plecy.
-- Co jest? -- spytała patrząc na mnie, jednak gdy jej nie odpowiedziałem, powiodła spojrzeniem w to samo miejsce co ja.
-- Zaczekaj tu na mnie -- rzekłem. Wchodząc na oddział rozejrzałem się pospiesznie. Najpierw pomyślałem, że przenieśli ją na inne łóżko, bądź dostała własny pokój, w końcu była nieźle poharatana. Namierzyłęm Collina, który krzątał się przy Alorze.
-- Hej młoda! -- pomachałem do rudowłosej dziewczyny, posyłając jej uśmiech. -- Collin, gdzie młoda Dreyar? -- Chłopak spojrzał na mnie. Otworzył usta, jednak po chwili je zamknął. W końcu odetchnął głęboko i spojrzał na mnie lekko zaniepokojony.
-- Zniknęła.
-- Że co...? -- spytałem po minucie nie wierząc w to, co usłyszałem. Zaśmiałem się krótko jednocześnie podpierając się pod boki. -- Przesłyszałem się chyba. Gdzie ona jest?
-- Zniknęła, Drake. Nikt nie wie, gdzie jest. Wymknęła się najprawdopodobniej. Jej bracia szukają ją po całej Akademii. -- Gdy chłopak mówił, podeszła do nas Zula. Położyła mi rękę na ramieniu, lekko się uśmiechając, natomiast mnie nie było już wcale do śmiechu.
-- Co się stało? -- spytała  mnie blondynka.
-- Sor zniknęła...

< Zula? I kto tam chce... >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz