21 grudnia 2017

Od Sorayi Cd Simon




Całowaliśmy się coraz odważniej. Simon pozwalał sobie na coraz więcej, zaś ja nie protestowałam. Jego usta, dłonie przyprawiały mnie o niesamowite doznania. Było mi tak dobrze... A zrobiło się jeszcze lepiej, gdy Simon znienacka złapał mnie za pupę i podniósł do góry. Nie potrafiłam się powstrzymać przed krótkimi i cichymi jękami. Wyrwało mi się jego imię, kiedy mocniej mnie ścisnął. Wtuliłam się lekko w jego szeroką pierś, ukrywając twarz w zagłębieniu szyjnym. Skóra chłopaka była taka ciepła. I pachniała tak... męsko i zniewalająco. Upoiła mnie niczym najlepszy alkohol. Nosem jeździłam lekko po jego karku, zaciągając się wonią Simona. Nawet nie zauważyłam w którym momencie nasze usta ponownie się ze sobą połączyły. Nasze pocałunki różniły się od tych i to znacznie, jakimi obdarzaliśmy się na samym początku. Te były przede wszystkim prawdziwe.
Ile bym oddała aby móc tak pocałować Oriona...
Muszę go odnaleźć. Po prostu muszę. Coś, głęboko w środku każe mi to zrobić. Chcę się przekonać, zobaczyć na własne oczy, czy jest cały, bezpieczny i... czy jest żywy.
Simon zaprowadził nas aż do swojego mieszkania. Gdy opuścił mnie na podłogę, złapałam go za rękę i zaczęłam ciągnąć w stronę sypialni. Anioł rozpalił we mnie pragnienia rodem z piekła. Moja piekielna dusza na nowo zaczynała się we mnie budzić, lecz nagle Simon zatrzymał się. Siłą zmusił mnie, bym i ja się zatrzymała, po czym sekundę później znalazłam się w jego objęciach. Takich ciepłych i silnych męskich ramionach. Domyśliłam się, iż chciał przejąć nad sytuacją kontrolę. Mieć władze nade mną, ale nie dam się od tak posiąść. Nade mną trzeba długo pracować. Gdy anioł schylił się by móc mnie kolejny raz pocałować, ja odchyliłam głowę do tyłu, uśmiechając się zadziornie. Posłałam mu również wyzywające spojrzenie. Wyswobodziłam się z jego uścisku. Nadal będąc do niego przodem zaczęłam się powoli cofać. Nie spuszczałam oka z chłopaka. Jego czarne oczy, przepełnione pożądaniem pożerały mnie kawałek po kawałku. Aniołek chce pobawić się z diabełkiem? Załatwione. W mojej głowie zrodził iście szatański plan. Aż uśmiechnęłam się szerzej pod nosem. Spojrzałam leniwie w stronę łóżka. Leżało na nim stare ubranie Simona, które zamierzałam bezszczelnie wykorzystać.
-- Zanim znowu wylądujemy w łóżku, co niewątpliwie się dzisiaj stanie, pozwól, że teraz ja poszczycę się tańcem przed tobą...
Podeszłam do ciemnowłosego bardzo powoli, kręcąc przy tym zmysłowo biodrami. Objęłam go za szyję, zbliżyłam swoje usta do jego ust. Simon nie wytrzymał i sam wpił się w moje usta. Ja w międzyczasie wzięłam się za powolne odpinanie jego czarnej koszuli. Widok jego boskiej klaty podnieca mnie niesamowicie. Normalnie mam ochotę rzucić się na niego, gdy ją widzę. Nie przeszkadzają mi jego liczne okaleczenia. Jest niesamowicie przystojny, a te blizny jedynie dodają mu męskiego seksapilu. Po minucie wszystkie guziki jego koszuli były odpięte. Złapałam jego ręce, które szalały po niemal całym moim ciele i szybko je unieruchomiłam za pomocą mojej czerwonej wstążki. Anioł popatrzył na mnie zdziwiony, próbował rozerwać supły, jednak na nic są jego starania. Pchnęłam go w stronę najbliższego krzesła. Simon upadł na nie lekko dysząc. Tymczasem ja zgarnęłam jego inną czarną koszulę z łóżka i pognałam do łazienki. Tam przebrałam się w ekspresowym tempie.

Piosenka dla klimatu ;)

Gdy wyszłam z łazienki włączyłam nieco głośniej muzykę i... zaczęłam swój pokaz. Moje ciało powoli odzyskiwało swoją dawną sprawność. Przy bardziej wymagających ewolucjach czułam ból na plecach, ale ignorowałam go. Pozwoliłam pochłonąć się muzyce. Moje ciało przypomniało sobie dawne figury. Pole dance zawsze sprawiaj mi frajdę, a jako wymagająca dyscyplina sportowa okazała się strzałem w dziesiątkę. Dzięki tańcu na rurze moje ciało zawsze posiadało idealną sprawność fizyczną. Ma on też inne zalety i korzyści. Oktay zawsze twierdził, że jestem w tym dobra, że potrafię, jeśli tylko chcę, uwieść każdego. Przetestuję te słowa na Simonie, poza tym... Chcę się odwdzięczyć za wszystko co dla mnie zrobił. Za to, że jest.
Pozbyłam się ubrań w tańcu, zostając jedynie w czarnej bieliźnie. Gdy piosenka zwolniła znalazłam się przy aniele, który oddychał coraz mniej miarowo. Jego klatka piersiowa unosiła się chaotycznie w górę i w dół. Jego energia szalała, wypełnia całe jego mieszkanie... Usiadłam na nim okrakiem. Dłońmi przejechałam po jego gołej skórze na torsie, doprowadzając go do białej gorączki. Widziałam to w jego oczach, był na granicy. Otarłam się o jego kroczę, niebezpiecznie zbliżał się do "końca". Ujęłam jego twarz w obie dłonie, nasze usta dzieliły milimetry. Moje kolejne otarcie sprawiło, że chłopak zajęczał, a jego nie taki mały przyjaciel w spodniach domagał się wyjścia na świat. Czułam go przez materiał, mnie również było dobrze. Świadomość tego, że już za dobre kilka chwil będę mieć go w sobie sprawiała, że napędzałam się do dalszej gry. Diabły uwielbiają męczyć swoje ofiary, a dzisiaj Simon jest moją ofiarą. Ale... gdyby i Simon stracił nad sobą kontrolę, gdyby pokazał na go stać, gdy w ogóle siebie nie kontroluje, wtedy i ja pozwoliłabym sobie utratę swojej.
-- Chcesz mnie spróbować? -- szepnęłam, przez co i nasze usta się o siebie otarły. Sięgnęłam do jego związanych rąk. Poluźniłam więzy. -- Spróbuj mnie, Simon...


< Simon? > 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz