Jeszcze tego brakowało, by to urocze dziewczę mi groziło. Westchnęłam zrezygnowana, wciąż mając uniesione dłonie na wysokości głowy. Jednak szybko mi one opadły, gdy dostrzegłam lekko mieniący się pył... gwiezdny pył. Musiałam zareagować natychmiastowo. Machnęłam ręką szybko, zalśniło moje gwiezdne światło, przez co bańka, która miała mnie uwięzić, pękła. Dzięki memu ukochanemu światłu okolica pojaśniała. Zdjęłam pospiesznie kaptur z głowy ukazując swoje nieludzkie włosy. W mgnieniu oka znalazłam się przy tej Różowej. I tak jak ona, właśnie unosiłam się w powietrzu. Jej cudaczne zwierzaki chciały ją bronić przede mną, jednak odepchnęła je fala mojego gwiezdnego pyłu.
-- Niemożliwe... -- szepnęłam cicho, nie dowierzając. -- Jesteś... jesteś... -- wtedy moje oczy spoczęły na kamieniu u jej szyi. Na gwieździe. Ponownie spojrzałam w oczy dziewczynie, która i na mnie patrzyła zaskoczona. Jednak oniemiała całkowicie, gdy przytuliłam ją. Tak po prostu. Jak... Siostra.
-- Siostro... siostro... Niemożliwe. Kolejny Gwiezdny.! Co prawda z odzysku, ale zawsze... O, na Artemisę..! Lunar mi nie uwierzy..! -- Oddaliłam dziewczynkę od siebie. Jej delikatny pył zaczął mieszać się z moim, na co oczywiście pozwoliłam. Po chwili jednak posmutniałam, przez co me światło osłabło. Zwróciłam spojrzenie ku księżycowi, potem na gwiazdozbiory nad nami. Ich położenie... Zaniepokoiło mnie. -- Nie tak je ułożyłam...
< AKIRA? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz