Widząc zbliżającą się w moją stronę osobniczkę płci kobiecej, naciągnęłam cięciwę jeszcze mocniej. Spiorunowałam ją spojrzeniem. Skoro Kyubey był niespokojny, coś było na rzeczy, a ona ma coś z tym wspólnego.
-Nie zbliżaj się! -powiedziałam donośnie.
Ta podniosła dłonie do góry, patrząc na mnie. Kątem oka popatrzyłam na Miette i głową wskazałam na kobietę. Kotopodobne stworzenie po chwili zamknęło ją w bańce ochronnej, którą rozbić mogła wyłącznie ona. Delikatnie opuściłam łuk.
-Odpowiem na twoje pytanie. Tak, jesteśmy w Układzie Słonecznym. A teraz ty odpowiesz na moje pytanie. Kim jesteś i skąd się tu wzięłaś? -zapytałam.
Eiju nadal bardzo niespokojnie przyglądał się dla niej. Zmrużyłam lekko oczy i odgarnęłam włosy na plecy. Przez to, że zmieniłam swoją formę, moje włosy dotykały ziemi. Ba! Nawet lekko się po niej sunęły. Kou niespokojnie podeszła obok mnie. Była gotowa by mnie chronić w razie czego. No bo kto wie, jakie są jej zamiary. Delikatnie poruszyłam swoimi skrzydłami, a z tych posypało się trochę gwiezdnego pyłu. Zawsze na nich zalegał. Widząc, że osobniczka w środku się poruszyła, ponownie uniosłam łuk, kierując strzałę w jej kierunku.
-Nie ruszaj się z miejsca. Odpowiedz na moje pytanie. Kim jesteś i skąd się tu wzięłaś? -powiedziałam ponownie.
-Nie zbliżaj się! -powiedziałam donośnie.
Ta podniosła dłonie do góry, patrząc na mnie. Kątem oka popatrzyłam na Miette i głową wskazałam na kobietę. Kotopodobne stworzenie po chwili zamknęło ją w bańce ochronnej, którą rozbić mogła wyłącznie ona. Delikatnie opuściłam łuk.
-Odpowiem na twoje pytanie. Tak, jesteśmy w Układzie Słonecznym. A teraz ty odpowiesz na moje pytanie. Kim jesteś i skąd się tu wzięłaś? -zapytałam.
Eiju nadal bardzo niespokojnie przyglądał się dla niej. Zmrużyłam lekko oczy i odgarnęłam włosy na plecy. Przez to, że zmieniłam swoją formę, moje włosy dotykały ziemi. Ba! Nawet lekko się po niej sunęły. Kou niespokojnie podeszła obok mnie. Była gotowa by mnie chronić w razie czego. No bo kto wie, jakie są jej zamiary. Delikatnie poruszyłam swoimi skrzydłami, a z tych posypało się trochę gwiezdnego pyłu. Zawsze na nich zalegał. Widząc, że osobniczka w środku się poruszyła, ponownie uniosłam łuk, kierując strzałę w jej kierunku.
-Nie ruszaj się z miejsca. Odpowiedz na moje pytanie. Kim jesteś i skąd się tu wzięłaś? -powiedziałam ponownie.
<Moon? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz