26 grudnia 2017

Niespodzianki 3 (Od Eshii)




W chwili gdy mężczyzna dotknął mnie, poczułam jak całe moje Ki ucieka ode mnie i przechodzi do tego obcego.
Z początku szamotałam się ale w pewnym momencie odeszły wszystkie siły. Chciałam upaść ale intruz trzymał mnie mocno, nadal kradnąc moje Ki. Jęknęłam głucho w jego dłoń zaciśniętą na moich ustach i zapadłam się w ciemność.


***


Obudziłam się w jakimś opustoszałym pokoju. Próbowałam wstać z łóżka, na którym leżałam, ale skutecznie uniemożliwiły mi to więzy, którymi zostałam przywiązania do nogi posłania. Chciałam rozciąć sznury, którymś z moich ukrytych ostrzy, ale zamarłam.
Byłam naga. Ktoś mnie rozebrał. Spanikowana rozejrzałam się dookoła. Byłam sama. Na chwilę odetchnęłam, po czym spróbowałam uwolnić się z pęt. Niestety jedynym tego skutkiem były krwawiące nadgarstki.
Uspokiłam oddech i spróbowałam przeanalizować wszystko od początku.
Byłam w Sali Prób. Ktoś niepowołany też tam był. Chciałam go wygonić, ale on zniknął. Poczułam jego energię i nagle Puf! i zjawił się przede mną. Następnie bez zbędnych ceregieli po prostu skradł moje Ki. Zabiję drania!
Wtem drzwi cicho skrzypnęł, a do komnaty wszedł mój porywacz. Spojrzałam na niego z pogardą. Chyba mu się to nie spodobało, bo w sekundę zjawił się przy mnie i uderzył mocno w twarz. Oczywiście nie zrobił tego ręką. Jeszcze by się "pobrudził" wykorzystał do tego swoją moc. Syknęłam cicho ale nie zmieniłam sposobu patrzenia na tego gnojka.
Ten chyba jeszcze bardziej się wkurzył. Zawisł nade mną i chwycił moją twarz w dwa palce i nakierował ją na swoją. W tym momencie zdałam sobie sprawę, że jestem sam na sam, naga, z mężczyzną w jednym pokoju...

< Co zrobisz? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz