19 grudnia 2017

Od Simon'a CD Soraya




Staliśmy tak przez dobrą chwilę, która mogłaby nie kończyć się nigdy. Wyczuwałem jej zmieniającą się energię, tak dobrze..jej szybkie bicie serca..jej przyspieszone tętno.. Objawy takie same jak u mnie w tej chwili.. W każdej chwili kiedy Soraya jest przy mnie. Rumieńce na jej delikatnych policzkach, dodawały jej uroku, którego w sumie nigdy nie jest jej brak. Zamknąłem na chwilę oczy, nadal jednak pocierałem lekko materiał sukienki na jej biodrach. Kiedy poczułem jak Sor wpiła we mnie usta, dołączyłem się z równie silnym pożądaniem. Pocałunków nie było widać końca.. Każdy z nich przyprawiał nas o przyjemne uczucie, wypełnione namiętnością oraz..miłością. Zjechałem z pocałunkami niżej, a kiedy tylko musnąłem szyję ciemnowłosej, ta odchyliła ją dając mi lepszy dostęp. Doprowadziłem ją do błogiej przyjemności..jej pojedyncze jęki były dla mnie tak cudowne. Ponownie wpiłem się w jej usta, równocześnie chwytając ją za pośladki i unosząc do góry.
-Simon!-zawołała jęcząc i wtuliła się w mój tors, jej dłonie jeździły lekko po moich plecach. Nie myślałem za wiele.. Skierowałem nas z powrotem do domu..do sypialni.
---
Ledwo zdołałem złapać za klamkę, ponieważ byliśmy zajęci sobą bardziej niż czymkolwiek innym. Kiedy tylko postawiłem Sor na ziemi, ta zaczęła prowadzić mnie w stronę sypialnianą. Ja jednak postanowiłem przejąć kontrolę i obróciłem ją w swoją stronę, po czym pochwyciłem ją w ramiona.
<Soraya?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz