Ta dziewczyna mnie zadziwiała z każdą chwilą. Dopiero co znaleźliśmy wskazówki, myśleliśmy nad tym wszystkim, a ona już chce więcej. Mira jest gotowa natychmiast ruszyć i mi pomóc.
Uśmiechnąłem się w duchu i po chwili wstałem, po czym poczłapałem do niej i otarłem się o nią.
Ryknąłem cicho i oparłem się o drzwi.
-Rozumiem, że idziemy-powiedziała z uśmiechem. Wzięła parę rzeczy, między innymi torbę i otworzyła drzwi. Ja jednak przystanąłem obok szafy i czekałem. Dziewczyna odwróciła się i spojrzała pytająco. Otworzyła szafę, a ja tknąłem nosem płaszcza.
-Jest cie..-urwała bo ryknąłem i złapałem lekko za płaszcz, dzięki czemu spadł.
-Dobrze, już wezmę.-rzekła i wzięła płaszcz w ręce. Zadowolony z siebie wyszedłem z jej pokoju.
----
Słońce wisiało nad nami dając ciepło. Lekki wiatr owiewał nas, dając przyjemne uczucie świeżości.
Kierowaliśmy się do wschodniego lasu, miałem nadzieję, że tam znajdzie się albo przejście do podziemi, albo ruiny. Świadomość tego, iż jesteśmy na tropie części amuletu..sprawiała we mnie pewnego rodzaju radość, ale również strach i stres, bo co jeśli się nie uda?
W kryjówkach na pewno będą różne pułapki, niebezpieczeństwa.. a ja ciągnę ze sobą Mirajane?!
Ale prawda jest taka, że mogę tylko na nią liczyć.
Szliśmy ze spokojem..jednak mnie ciągle wydawało się, iż ktoś za nami kroczy..bądź jest gdzieś nieopodal.. A nawet dwa ktosie.. Jeden z zapachów był dosyć ostry i wskazywało wszystko iż jest to mężczyzna, za to drugi zapach był bardzo delikatny..można by powiedzieć, że taki sam jak u Miry tylko delikatniejszy.. Czyżby dziecko?
<Mirajane? Nicolas? Mia?>
Ps.Mira nie odpisuj jeszcze. Napiszę Nicolasem ;)
Uśmiechnąłem się w duchu i po chwili wstałem, po czym poczłapałem do niej i otarłem się o nią.
Ryknąłem cicho i oparłem się o drzwi.
-Rozumiem, że idziemy-powiedziała z uśmiechem. Wzięła parę rzeczy, między innymi torbę i otworzyła drzwi. Ja jednak przystanąłem obok szafy i czekałem. Dziewczyna odwróciła się i spojrzała pytająco. Otworzyła szafę, a ja tknąłem nosem płaszcza.
-Jest cie..-urwała bo ryknąłem i złapałem lekko za płaszcz, dzięki czemu spadł.
-Dobrze, już wezmę.-rzekła i wzięła płaszcz w ręce. Zadowolony z siebie wyszedłem z jej pokoju.
----
Słońce wisiało nad nami dając ciepło. Lekki wiatr owiewał nas, dając przyjemne uczucie świeżości.
Kierowaliśmy się do wschodniego lasu, miałem nadzieję, że tam znajdzie się albo przejście do podziemi, albo ruiny. Świadomość tego, iż jesteśmy na tropie części amuletu..sprawiała we mnie pewnego rodzaju radość, ale również strach i stres, bo co jeśli się nie uda?
W kryjówkach na pewno będą różne pułapki, niebezpieczeństwa.. a ja ciągnę ze sobą Mirajane?!
Ale prawda jest taka, że mogę tylko na nią liczyć.
Szliśmy ze spokojem..jednak mnie ciągle wydawało się, iż ktoś za nami kroczy..bądź jest gdzieś nieopodal.. A nawet dwa ktosie.. Jeden z zapachów był dosyć ostry i wskazywało wszystko iż jest to mężczyzna, za to drugi zapach był bardzo delikatny..można by powiedzieć, że taki sam jak u Miry tylko delikatniejszy.. Czyżby dziecko?
<Mirajane? Nicolas? Mia?>
Ps.Mira nie odpisuj jeszcze. Napiszę Nicolasem ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz