18 grudnia 2017
Od Akiry CD Moyra
Latałem sobie po niebie, aby móc poukładać myśli. Naprawdę ciężko było mi się pogodzić z tym faktem, że teraz ponownie zostałem sam. Straciłem rodzinę, dom, a teraz ukochaną. Wiem, że nie zasłużyłem sobie na szczęście, ale na takie piekło chyba też... Czułem, że znowu zamykam się w swoich problemach. Ashuramaru rósł w siłę dzięki temu.
~Akira... Czemu tak nieładnie myślisz?~zapytała mnie moja smoczyca Sannass przez telepatię.
~Przepraszam cię, ale naprawdę chcę być sam. Nie grzeb mi w głowie.
Ucichło. Teraz byłem tylko ja i otaczający mnie świat. Dlaczego tak bardzo się tym przejmuję? Przecież nie powinienem... Wziąłem głęboki oddech i trzymając rękojeść katany ruszyłem dalej przed siebie. Latałem nad lasami, jakimiś polankami. Czasami dostrzegłem jakiegoś człowieka, kroczącego polnymi ścieżkami. Niebo było jasne i bezchmurne. Przyjemne. Choć jedna rzecz była dobra. Zamknąłem na jakiś czas oczy, aby całkowicie zapomnieć o wszystkim. Zapomnij... Zapomnij... Zapomnij...
---
Nagle w oknie jednego z jakichś budynków ujrzałem tak bardzo znajomą mi czuprynę. Ale moje przeczucie mówiło mi, że ta osoba nie jest sama w tym miejscu. Bardzo cicho ruszyłem ku framudze okna. Było otwarte. Stanąłem kuckiem na parapecie i mnie wmurowało.
-M-Moyra...?-zapytałem z widocznym zaskoczeniem i niedowierzaniem.
Dziewczyna popatrzyła w moim kierunku. To ona. Te piękne blond włosy, skrzące niebieskie oczęta, widocznie gładka, blada cera. Myślałem, że serce wyskoczy mi z piersi. Moja kochana Księżniczka.
-Kim jesteś?-zapytała.
To był jak grom z jasnego nieba. Tak bardzo zabolało. Jednak... Czy powinienem się poddać? Nie. W moich oczach nadal tkwił płomień nadziei. Był nieduży, ale i tak istniał. Wszedłem do pomieszczenia i złożyłem skrzydła.
-Nie pamiętasz mnie? To ja. Akira...-szepnąłem, podchodząc bliżej.
Czy to sen? Ona mnie naprawdę nie pamięta? Wbiłem zielone spojrzenie w blondynkę, mając nadzieję, że to jednak nie jest prawdą...
<Moyra? ^^>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz