-J-Jak to nie tak je ułożyłaś... Nie rozumiem. Od kiedy tutaj jestem, to ja odpowiadam za kilka gwiazdozbiorów. Nie spotkałam innych gwiezdnych, ale widzę, że ktoś jeszcze zajmuje się niebem. Eiju? -zapytałam, patrząc na pupila.
Zwierzak spiorunował spojrzeniem kobietę, a potem przeniósł wzrok na mnie. Jego czerwone oczy rozbłysły, a ja? Poczułam powrót do wspomnień, które były zaklęte w moim Kamieniu Duszy. Moje źrenice zaczęły skrzyć kolorami.
Zwierzak spiorunował spojrzeniem kobietę, a potem przeniósł wzrok na mnie. Jego czerwone oczy rozbłysły, a ja? Poczułam powrót do wspomnień, które były zaklęte w moim Kamieniu Duszy. Moje źrenice zaczęły skrzyć kolorami.
---
-Dlaczego tutaj jestem?!-krzyknęłam w niebo.
Przestrzeń kosmiczna. Jako gigantyczna ja, wisiałam nad drogą mleczną, a przede mną był mały stworek. Biały z pięknymi, szkarłatnymi źrenicami. Wyglądał jak kotopies, ale... Czym to było?
-Witaj Hoshiko. Teraz, twoja dusza jest zaklęta tutaj.-wskazał na przedmiot w moich dłoniach, który po chwili podleciał do mojej szyi i zaczepił się o naszyjnik.
Zamrugałam z niedowierzaniem.
-Z-Zaklęta? Jak to?-zapytałam, ale nie otrzymałam odpowiedzi.
W mych dłoniach znalazła się niewielka, skrząca różem kuleczka.
-To, jest twoje życzenie. Od teraz, będziesz podtrzymywała gwiazdy przy życiu. Nie możesz odmówić, bo jak to zrobisz, będę musiał zniszczyć twój Kamień Duszy, a ty umrzesz. Takie są zasady...-rzekł mały, biały stworek.
Przerażona popatrzyłam na kuleczkę i zrezygnowana westchnęłam. Zamknęłam oczy, a po moich policzkach spłynęły łzy.
-Chcę, aby moja rodzina... Była szczęśliwa...
Uśmiechnęłam się, widząc odlatującą kulkę światła. Czułam jednak nadal łzy na moich policzkach...
---
-Jaka siostra!? Zostaw mnie!-krzyknęłam, nagle otrząsając się z transu.
Zadowolony Eiju popatrzył na osobniczkę płci żeńskiej. Nie wiedziałam co mu siedzi w głowie...
-To nie jest twoja siostra kobieto. Została zrodzona jak każdy i to ja władam nad tym, co się z nią stanie. Nic o niej nie wiesz, a to, że jesteście dość podobne nic nie znaczy...-warknął mój biały towarzysz i wskoczył mi na ramię.
<Moon? ^^>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz