29 kwietnia 2018

Od Angeli (BAL)

Byłam w tłumie, z kieliszkiem szampana. Zabawa była świetna mimo iż gdzieś czułam, że czegoś mi brakuje. Zdawało mi się, że przyzwyczaiłam się już do tego uczucia, przez te wszystkie lata.. rozejrzałam się do koła raz i drugi. Zdawało mi się... nie. Wyszłam z pomiędzy ludzi. Ponownie się rozejrzałam, lecz tym razem nie dostrzegłam niczego szczególnego. Westchnęłam. On nie wyglądał na kogoś kto lubi takie bale, a bardziej na kogoś kto stroni od tłumu i większego towarzystwa. Podniosłam wzrok z ponad kieliszka. Przysięgam, chociaż nie widzieliśmy się od tylu lat, wszędzie poznam te złote oczy, długie białe włosy upięte w kitkę, z idealnie ułożoną grzywką i tę niezwykle przystojną twarz, która od lat tak mnie irytowała. Alexander. To on odebrał mi siostrę. Minął mnie jakby nigdy nic, a kiedy się odwróciłam, nie było go. Może to tylko moje przywidzenie? Jeśli tak, to znaczy, że zwariowałam.. W pewnym momencie jakiś mężczyzna z tłumu podszedł do mnie. Początkowo udawałam, że go nie widzę, ale gdy zauważyłam, że mówi do mnie, odpowiedziałam mu.
- mogę prosić do tańca? - zapytał z uśmiechem wyciągając rękę ku mnie. Odpowiedziałam mu również miłym uśmiechem i odłożyłam kieliszek na stół.
- a co mi tam - powiedziałam cicho i razem z nim wyszłam na parkiet akurat gdy rozpoczęła się wolna muzyka.

C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz