12 kwietnia 2018

Od Eshii

Jestem zdana jedynie na siebie. Nikt poza moim smokiem mi nie pomoże. Jestem sama. Pojedynczą strzałę najłatwiej złamać. Ale no właśnie. Ale. Ja nie jestem drewnianą strzałą. Mine wykonano z żelaza i wróg może jedynie połamać sobe na mnie ręce. Upadłam, ale powstałam i jestem dużo silniejsza. owszem, Na pewno jest ktoś silniejszy. Ktoś kto zdoła mnie pokonać. lecz to nie zmienia faktu, że będe walczyć. Nie ważne gdzie wywieje mnie los. Nie ważne, co się stanie, ja stanę do walki. Będę walczyć do ostatniej kropli krwi. Tak. Ja. Jedyne żyjące dziecko Scorpiusa. Nie wstydzę się już tego, bo wiem, że jestem od niego silniejsza. skąd to wiem? Bo oto on klęczy przede mną. Pokonany. Patrzy na mnie z przerażeniem, nie rozpoznając twarzy mojej matki. Nie rozpoznając mnie. Zamordował wszystkich których miałam z zimna krwią. Patrzę w jego płonące oczy i mówią mu to. Mówię jak bardzo go nienawidzę.

- Kim ty do diabła jesteś?! - wrzeszczy przerażony gdy odwracam się od niego i odchodzę. Nie zabiję go. Niech cierpi w ten sam sposób, chodź sto razy gorszy. Niech cierpi w samotności. Albowiem nikt, nigdy nie poda mu już pomocnej dłoni.
- Kim jestem? Kim byłam! Byłam twoja małą ostoja. Małym dzieckiem, które bezgranicznie ufa swojemu ojcu. Tak. Ty byłeś moim ojcem. Byłeś nim gdy zdradziłeś nasz kraj, gdy zabiłeś moją mamę, a twoja żonę, gdy zabiłeś trójkę mojego rodzeństwa. Byłam nią gdy pozbyłeś się wszystkich ktorych kochałam. Przestałeś nim być, gdy przed chwilą padłeś przedemną na kolana błagając mnie o litość!
- Ale ja nie jestem twoim  ojcem! Nigdy nie miałem żony! Znalazłaś nie tego człowieka!
- Kim więc jesteś? - spytałam przykładając mu do szyi klingę
- Ja...ja...ja jestem jedynie sobowtórem! Pracuje dla Scorpiusa!
- Dlaczego? - warczę a kolesia, przecinając lekko jego skórę na szyi
- Dla pieniędzy! - wrzeszczy przerażony, trzęsąc się ze strachu
- Wystarczy - To mówiąc odchodzę, zostawiając, człowieka tak podobnego do mojego ojca, na zgliszczach wielkiego pałacu Muhdiego

< Ktoś? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz